Poirytowanie w PiS. "Szlag może człowieka trafić"
5 stycznia 2026
W PiS wybuchła irytacja na polityków, którzy bezrefleksyjnie podbijają narzuconą przez naczelnego TV Republika narrację. Chodzi o sugestię, że Amerykanie mogliby potraktować Tuska tak jak Maduro. Część posłów uważa, że to krok za daleko, ale nie z szacunku do premiera tylko z przekonania, że to szkodzi PiS–owi.
Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny Telewizji Republika, zaraz po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli postanowił się odezwać w sprawie. W niepodrabialnym stylu Republiki zestawiając Assada i Madura z polskim premierem.
To, co wydarzyło się pod wpisem Sakiewicza, oddaje chyba dość nieźle nastroje w tej sprawie. Nawet prawicowi bojówkarze z X piszą mu, żeby skasował ten post i nie brnął, a inni, że "nienawidzę Rudego, ale to nasza Polaków sprawa". Problem PiS polega na tym, że części polityków ten wpis najwyraźniej się spodobał.
– To, że Sakiewicz nie jest najmądrzejszy, to jasne, ale, że też nasi muszą to powtarzać, to już szlag może człowieka trafić – denerwuje się nasz rozmówca z Prawa i Sprawiedliwości.
Nie dlatego, że PiS nie chciałoby widzieć Tuska w kajdankach, ale dlatego, że część polityków największej partii opozycyjnej podskórnie czuje, że taka narracja szkodzi wyłącznie PiS–owi.
– Niech pani sama popatrzy, co się wydarzyło. Sakiewicza i Kamińskiego podają głównie ludzie Tuska i rozdzierają szaty. Tusk też to podbił i wychodzimy wszyscy razem na oszołomów, którzy chcieliby, żeby ktoś porwał premiera – mówią nasi rozmówcy i wyglądają na załamanych brakiem politycznej roztropności u swoich kolegów.
Rzeczywiście politycy KO od razu podali dalej wpis Sakiewicza, a premier napisał, że PiS już nie wierzy w zwycięstwo w demokratycznych wyborach.
Sakiewicz zaczął się tłumaczyć, udając, że się nie tłumaczy, ale opowiadając o prześladowaniach prowadzonych przez reżim Tuska.
– Wie pani doskonale, bo rozmawialiśmy o tym wielokrotnie, że jak tylko pojawiają się słowa o reżimie, to wyborcy zaczynają się dystansować. Ten sam problem miała druga strona. Reżim reżimem, a wszyscy widzą, że właściwie nic dramatycznego się nie dzieje i elektorat zaczyna się rozłazić. Trzeba wyborców podtrzymywać w napięciu, ale nie w ten sposób – przekonuje doświadczony poseł PiS.
To prawda, bo po pierwsze Tusk został wybrany w demokratycznych wyborach, rządzi, bo PiS nie umiało zbudować większości, a on umiał, a rozliczenia afer PiS mają sporo zwolenników także po stronie wyborców prawicowych. Z jakiegoś powodu nie zrozumieli tego Mariusz Kamiński i Izabela Kloc.
Mariusz Kamiński użył zdjęcia wygenerowanego przez AI, ale przynajmniej z twarzą Maduro. Izabela Kloc poszła dalej.
Oboje są przedstawicielami PiS w Parlamencie Europejskim. Nasi rozmówcy uważają, że post z konta Jarosława Kaczyńskiego należy interpretować jako reprymendę wobec zbyt zaangażowanych polityków, którym się marzenia osobiste pomyliły z polityczną strategią.
Co prawda to konto prowadzi poseł Radosław Fogiel, ale przecież nie napisałby na nim niczego, czego nie życzy sobie prezes.
Strategia, którą próbował zastosować Mariusz Kamiński jest być może dobra dla telewizyjnego bojówkarza, który buduje medium tożsamościowe, ale na pewno nie jest dobra dla partii, która chce być traktowana poważnie.
Poniżej streszczenie artykułu:
- W PiS wybuchła irytacja na polityków, którzy powielają kontrowersyjną narrację Tomka Sakiewicza o przewrotach politycznych.
- Część posłów twierdzi, że takie sugestie mogą zaszkodzić partii PiS, a nie dają nic wartościowego w politycznej rywalizacji.
- Krytyka spadła na Mariusza Kamińskiego i Izabelę Kloc, którzy aktywnie uczestniczyli w kontrowersyjnej dyskusji.
- Sakiewicz starał się zrehabilitować swoje komentarze, ujawniając niebezpieczeństwa związane z rządami Donalda Tuska.
- W PiS pojawia się głos, że taka narracja odpycha wyborców i nie jest dobra dla partii, która chce być traktowana na poważnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz