Posłowie od Morawieckiego reagują na ultimatum Kaczyńskiego. "Zamierzam zostać"
Posłowie PiS zrzeszeni w nowym stowarzyszeniu Mateusza Morawieckiego reagują na ostrą krytykę ze strony władz partii. Choć prezes Jarosław Kaczyński postawił ultimatum i zapowiedział, że takie osoby nie znajdą się na listach wyborczych, politycy z frakcji byłego premiera nie zamierzają porzucać nowej organizacji. — Przecież rozwój Polski to cel partii PiS. Nie widzę tu większego problemu — mówi Onetowi Marcin Horała.
17 kwietnia 2026
W czwartek władze PiS uznały, że stowarzyszenie "Rozwój Plus" tworzone przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego, stanowi zagrożenie dla partii. Do polityków, którzy zapisali się do nowej organizacji, popłynął jasny sygnał — jeżeli nie porzucicie tej inicjatywy, nie znajdziecie się na listach wyborczych PiS.
Prezes PiS stawia ultimatum
To, o czym wczoraj szeptano w kuluarach, potwierdził dziś prezes PiS: — Jeśli działalność ta będzie kontynuowana w obecnej formie, to trzeba wybrać. Dla ludzi w to zaangażowanych miejsc na listach PiS nie będzie — oświadczył prezes PiS.
Kaczyński pochwalił Morawieckiego, podkreślił jednak, że nie może on prowadzić działalności konkurencyjnej wobec PiS. — Mateusz Morawiecki był świetnym premierem, jest wiceprezesem partii, jest w dobrym wieku dla polityka, jest szefem EKR w Parlamencie Europejskim. Życzę mu jak najlepiej, ale mam obowiązek przestrzegać naszego statutu. Na jednej partii nie może wyrastać druga — tłumaczył Kaczyński.
— Porównywanie tej organizacji z innymi stowarzyszeniami nie ma sensu. To inny wymiar — mówił prezes PiS, pytany o inne stowarzyszenia, do których należą posłowie PiS.
Marcin Horała: nie widzę tu większego problemu
Udało nam się uzyskać komentarz Marcina Horały, który należy do władz nowo założonego stowarzyszenia. Polityk zupełnie inaczej odczytuje przekaz prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
— Nie było ultimatum — zaprzecza polityk i wyjaśnia: — Jest stwierdzenie, że nie można działać w stowarzyszeniu, które korzystając z zasobów PiS, tworzyłoby nową partię. Nasze stowarzyszenie nie tworzy nowej partii, nie ma celów sprzecznych z celami PiS. Przecież rozwój Polski to cel partii PiS. Nie widzę tu większego problemu — mówi Onetowi Marcin Horała, poseł PiS.
Na pytanie, czy poseł nie obawia się, że nie będzie go na listach PiS, odpowiada: — Obawiam się, w tym sensie, w jakim każdy poseł może się obawiać, czy za 1,5 roku będzie na listach. Nikt nie wie, czy będzie na listach PiS i każdy powinien się liczyć z tym, że może go nie być, zwłaszcza jeżeli ktoś coś nabroi.
Monika Pawłowska: zamierzam pozostać w stowarzyszeniu i w PiS
Problemu nie widzi również posłanka PiS z Lubelszczyzny Monika Pawłowska. Przekonuje, że działalność stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego może przynieść same korzyści dla jej ugrupowania.
— Szanuję decyzje prezesa i organów partyjnych. Prezes powiedział wyraźnie również, że nie pozwoli na budowanie partii w partii. Jestem więc spokojna, ponieważ stowarzyszenie premiera Mateusza Morawieckiego nie jest alternatywą dla partii, nie jest budowaniem partii, jest stowarzyszeniem i swoistym "laboratorium pomysłów". Wszyscy działamy na rzecz wspólnego celu, nikt tutaj nie działa przeciwko PiS. Tożsame stowarzyszenia funkcjonują w PiS, m.in. stowarzyszenie Biało-Czerwoni. Sam prezes chciał, żeby powstawały stowarzyszenia w celu poszerzenia elektoratu — mówi w rozmowie z Onetem posłanka Monika Pawłowska.
- Zobacz również: Mateusz Morawiecki: nie wycofam się ze swojego stowarzyszenia
— To stowarzyszenie ma działać na korzyść PiS. Naszym celem jest maksymalizacja poparcia i jak najlepszy wynik wyborczy PiS. Jasne jest, że chcemy odsunąć Donalda Tuska od władzy. Zamierzam pozostać w stowarzyszeniu Mateusza Morawieckiego i w PiS — deklaruje posłanka PiS.
Anna Baluch: nie robię nic złego
W stowarzyszeniu zamierza zostać również Anna Baluch, posłanka PiS z Krasnika. Przyznaje, że sprawdziła statut partii, do której należy i nie widzi żadnego problemu z tym, że zapisała się do organizacji Morawieckiego.
— Nie zamierzam się wypisywać z tego stowarzyszenia. Nie widzę jakiejś swojej winy. Jestem w PiS i pracuję dla PiS. Startowałam z wybranego przez siebie 29. miejsca i ciężko pracowałam na to, aby być w Sejmie. Uważam, że dalej powinnam ciężko pracować, by ten szkodliwy rząd premiera Donalda Tuska odsunąć od władzy — podkreśla Anna Baluch.
Posłanka przypomina, że jej kandydatem na premiera jest prof. Przemysław Czarnek, a prezesem Jarosław Kaczyński. — Nie znam na pamięć statutu naszej partii, ale kiedy go sprawdzałam, to uważam, że nie zrobiłam nic złego. Nie przystąpiłam do żadnej partii, nie robię niczego złego — dodaje nasza rozmówczyni.
Poniżej streszczenie artykułu:
- Posłowie PiS związani z nowym stowarzyszeniem Mateusza Morawieckiego odrzucają krytykę ze strony Jarosława Kaczyńskiego.
- Kaczyński postawił ultimatum: osoby zaangażowane w stowarzyszenie nie znajdą się na listach wyborczych PiS.
- Marcin Horała, poseł PiS, podkreślił, że stowarzyszenie nie jest konkurencją dla PiS i nie widzi w tym większego problemu.
- Posłanka Monika Pawłowska mówi, że stowarzyszenie działa na korzyść PiS, a Anna Baluch również planuje pozostać w stowarzyszeniu.
- Członkowie stowarzyszenia twierdzą, że ich działania są zgodne z celami PiS i mają na celu wzmocnienie partii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz