Prokuratura zabezpieczyła miecz, który o. Rydzyk dostał od Sasina, 06.04.2026



 

Prokuratura zabezpieczyła miecz, który o. Rydzyk dostał od Sasina

Miecz, który trzy lata temu o. Tadeuszowi Rydzykowi podarował ówczesny wicepremier Jacek Sasin, może na duchownego sprowadzić kłopoty. Prokuratura zamierza zbadać jego autentyczność. Sam miecz został zabezpieczony, a śledczy poszukują biegłego, który będzie w stanie zbadać broń i określić jej dokładne pochodzenie.

Lipiec 2023 r., 32. Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja. Na Jasnej Górze gości niemal cały rząd Zjednoczonej Prawicy. Ówczesny wicepremier Jacek Sasin wraz z prezesem spółki Enea przekazują na ręce o. Tadeusza Rydzyka wyjątkowy prezent — zabytkowy miecz. — Taki obiekt, eksponat muzealny, symboliczny, tysiącletni, czyli prawie tak stary jak chrześcijaństwo w Polsce — zachwala prezes spółki energetycznej. Z kolei sam Sasin podkreśla, że miecz jest "z czasów Mieszka I". Okazuje się, że zakup został sfinansowany z pieniędzy Fundacji Enea powiązanej z państwową spółką. Miał kosztować 250 tys. zł.

Niewygodna prawda o mieczu dla o. Rydzyka? Oto tajemnica drogocennego artefaktu

Śledczy szukają biegłego. Ma zbadać, czy miecz dla o. Rydzyka jest oryginalny

Miecz trafił do Muzeum "Pamięć i Tożsamość" i miał być na ekspozycji. Na razie jednak odwiedzający toruńskie muzeum go nie zobaczą.

Zakupowi miecza przyglądają się bowiem od kilku miesięcy śledczy. — Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów w Warszawie nadzoruje śledztwo wszczęte w kierunku popełnienia czynu (...) na szkodę Fundacji ENEA, którego przedmiotem jest miecz darowany Muzeum Pamięć i Tożsamość im. Św. Jana Pawła II w Toruniu — mówi "Faktowi" Piotr Skiba rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. — W toku śledztwa zgromadzono dokumentację dotyczącą nabycia przedmiotowego miecza. Na obecnym etapie trwają czynności zmierzające do poddania miecza, który został procesowo zabezpieczony, badaniom na potrzeby postępowania karnego — mówi rzecznik prokuratury. Jak ustaliliśmy, w tej chwili trwa poszukiwanie biegłego, który będzie w stanie ocenić, czy miecz jest 1000-letnim oryginałem, czy podróbką.

Muzeum w sprawie miecz kieruje do o. Rydzyka

Samo Muzeum "Pamięć i Tożsamość" na temat miecza nie wypowiada się wprost. Kiedy zapytaliśmy Eryka Milarskiego, rzecznika prasowego toruńskiego muzeum, o artefakt, który został podarowany na ręce o. Rydzyka, urzednik odpowiedział: kwestie dotyczące o. dr. Tadeusza Rydzyka nie mieszczą się w kompetencji Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II.

– Wszelkie pytania, dotyczące rzekomo otrzymanych przez Ojca przedmiotów, należy adresować bezpośrednio do o. dr. Tadeusza Rydzyka — dodał Milarski.

Już kiedy miecz został podarowany redemptoryście, pojawiły się wątpliwości co do autentyczności broni. "Fakt" informował o kulisach zakupu. — Otóż w 2018 r. antykwariusz (zastrzegł anonimowość) otrzymał zlecenie od ludzi o. Rydzyka odpowiedzialnych za przygotowanie ekspozycji budowanego Muzeum "Pamięć i Tożsamość" na pozyskanie do jego zbiorów jakiegoś szczególnie cennego i starego obiektu z zakresu średniowiecznego oręża — mówił nasz informator.

Ten miecz miał być z czasów Mieszka I. Sprawdzą, co Sasin podarował o. Rydzykowi

Skąd pochodzi miecz, który podarowano o. Rydzykowi?

Wówczas nabył on miecz pochodzący z arystokratycznej, niemieckiej kolekcji. Autentyczność miecza potwierdziła ekspertyza, którą zamówił u niemieckiego biegłego, będącego wybitnym znawcą broni z ery średniowiecza i nowożytności. "Fakt" jako pierwszy dotarł do ekspertyzy. "Badana broń to książęcy miecz z okresu ok. 950 do 1050 r. Wiek miecza można określić m.in. na postawie głowicy" — napisano w dokumencie. "Miecz jest bardzo znaczącym przedmiotem z okresu wczesnego średniowiecza […]. Byłoby pożądane, aby miecz ten trafił do kolekcji publicznej" — brzmi konkluzja ekspertyzy. W dokumencie jest też sugestia, że to miecz z Europy Wschodniej, ale nigdzie nie ma wskazania, że to miecz z terenów Polski.

Sześciu polskich naukowców dr hab. Grzegorz Żabiński z Uniwersytetu im. Jana Długosza w Częstochowie, prof. dr hab. Marian Głosek z Uniwersytetu Łódzkiego, dr hab. Marcin Biborski z Uniwersytetu Jagiellońskiego, dr hab. Andrzej Janowski z Polskiej Akademii Nauk, dr Piotr N. Kotowicz i dr hab. Piotr Strzyż z Uniwersytetu Łódzkiego zdecydowało się jeszcze bliżej przyjrzeć sprawie miecza. Historycy — bazując na fotografiach — przyznali, że "nie pozwalają na jednoznaczne przesądzenie kwestii jego autentyczności". Podkreślają jednak, że "omawiany miecz niemal na pewno nie jest zabytkiem pochodzącym z okresu ok. 950–1050 r.".

Miecz od Jacka Sasina miał trafić na ekspozycję

Miecz trafił do Muzeum "Pamięć i Tożsamość" w Toruniu. Jeszcze jesienią zeszłego roku muzeum przekonywało, że artefakt trafi na wystawę. — Obiekt jest przewidziany do prezentacji na wystawie stałej, będącej w trakcie realizacji. Po zakończeniu prac związanych z aranżacją ekspozycji miecz zostanie udostępniony zwiedzającym. Miał też przejść szczegółowe badania składu materiału, metalografii, prześwietlenie RTG czy badania C14 drewna i skóry celem precyzyjnego ustalenia okresu powstania i późniejszego opracowania naukowego. Po zakończeniu badań obiekt zostanie poddany pracom konserwatorskim — zapewniał we wrześniu rzecznik toruńskiego muzeum.

Fakt


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz