Kibice sportowi często prowadzą zwykle jałowe spory o to kto był najlepszy w jakiejś dyscyplinie sportu. Czy najlepszym piłkarzem był (jest) Ronaldo czy Messi (ja kompromisowo uważam, że Maradona). Czy najlepszy tenisista w historii to Djokovic, Federer czy Nadal (prawidłowa odpowiedź nr 1), koszykarzem Michael Jordan czy LeBron James (oczywiście MJ).
Czasem spory dotyczą też polityków. W Ameryce za najlepszego prezydenta od 160 lat uchodzą Waszyngton i Lincoln, a za najgorszego – tu akurat od dekady nie ma sporu- Trump. U nas dyskusji na temat najlepszego właściwie nie ma. W dość zgodnej opinii najlepszy był Aleksander Kwaśniewski. Toczy się natomiast spór o prezydenta najgorszego. Jeszcze pół roku temu faworytem był tu Andrzej Duda, ale dzielnie stanął w nim szranki Karol Nawrocki i widać, że nie odpuści.
Zwolennicy najgorszości Dudy mówią, że był nierozgarnięty, infantylny i chronicznie pozbawiony charakteru. Zwolennicy najgorszości Nawrockiego twierdzą, że to nie tylko tuman, lokaj nie tylko jak Duda Kaczyńskiego, meczu i Trumpa, ale do tego bandzior z mroczną przeszłością, prostak i pazerny cwaniak.
Między strony sporu nie chcę wchodzić. Po pierwsze dlatego, że obie mają sporo racji. Po drugie dlatego, że cały ten spór, choć nie pozbawiony sensu, pokazuje jakiej degrengoladzie i degradacji uległa w Polsce prezydentura.
Dla mnie Duda i Nawrocki to jedność. To Dudawrocki. Obaj to „decyzje Kaczyńskiego”, czego nigdy nie ukrywali, a co Nawrocki przyznał całkiem otwarcie nawet siebie tak nazywając. Obaj to ilustracja niedoskonałości demokracji, w której najwyższe stanowisko może demokratycznie zdobyć straszny cymbał oraz ilustracja stanu sporej części elektoratu, która katastrofalny błąd potrafi popełnić nie raz, nie dwa, ale trzy razy z rzędu.
Duda i Nawrocki, bezdyskusyjnie prowadzący w kategorii „najgorsi z najgorszych”, razem winni są współsprawstwa w zgodnym dziele mordowania w Polsce prezydentury i pozbawiania jej istnienia jakiegokolwiek sensu. Duda podobno jest doktorem prawa, więc pojęcie współsprawstwa zapewne zna. Nawrocki na pewno zna je z opowieści swoich kumpli bandziorów, już skazanych, ewentualnie czekających na wyroki i liczących na ułaskawienie z łaski ich kolesia.
Po diabła nam w Polsce urząd, którego sens sprowadza się do notorycznego łamania konstytucji przez człowieka urząd sprawującego, choć na nią przysięgał mówiąc, że będzie jej nie tylko przestrzegał, ale i chronił. Po diabła nam urząd sprawowany przez gości będących lokajami a to szefa partii która ich kandydatami uczyniła ale także przywódcy, państwa sojuszniczego wprawdzie, ale jakby ostatnio coraz mniej. Po diabła nam urząd sprawowany przez delikwentów, którzy zamiast uosabiać majestat Rzeczpospolitej codziennie kompromitują państwo, kraj, urząd i samych siebie. Po co nam funkcja gdy sprawujący ją nie tylko nie budują i nie wzmacniają narodowej wspólnoty, ale ją z głupoty z premedytacją rozbijają. Po co nam prezydenci, którzy zamiast być wzorem dla dzieci, nawet dla nich są źródłem wstydu i zażenowania, bo dzieci głupie nie są i szybko wyczuwają kretyna, fałszywca i cwaniaczka.
Po diabła do tego wszystkiego za tę całą błazenadę mamy słono płacić?
Ktoś powie, że chcę wylewać dziecko z kąpielą, bo nie ma co kasować funkcji, wystarczy wybrać na nią właściwego człowieka. Super, tylko z jakiegoś względu trzy razy z rzędu nam się nie udało i notorycznie wybieramy gorszego a nie lepszego. Lech Wałęsa, który nie miał doktoratu z prawa czy historii, ale miał charakter, charyzmę i zasługi oraz polityczny talent, powiedział kiedyś z autoironią, na którą nigdy nie byłoby stać Dudy czy Nawrockiego, że „macie takiego prezydenta na jakiego zasługujecie”. Wałęsa te słowa odnosił do siebie, ale po stokroć odnoszą się one do Dudy i Nawrockiego. Skoro obywatele państwa na najważniejsze stanowisko w państwie wybierają ludzi, którzy w oczywisty sposób się na nie nie nadają, to dla dobra państwa, samych siebie i swych portfeli, powinni być tego prawa definitywnie pozbawieni. Niech wybiera sejm, który i tak decyduje kto państwem rządzi. Jak ktoś nie potrafi strzelać karnych, to trzeba go od karnych odsunąć. I tyle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz