Urzędnicy Karola Nawrockiego zaczęli lingwistyczne wygibasy. Cios przyszedł z nieoczekiwanej strony, 15.04.2026



 

Urzędnicy Karola Nawrockiego zaczęli lingwistyczne wygibasy. Cios przyszedł z nieoczekiwanej strony


14 kwietnia 2026

Rok 2026 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia.

Współcześni kronikarze wspominają, iż z wiosny sześciu sędziów przez Sejm wskazanych, ślubowanie złożywszy, do bram Trybunału Konstytucyjnego stukać jęło, a prezes owego podwoje im otworzył, aliści godnie przyjął tylko dwójkę, która onegdaj ślubowała przed obliczem prezydenta. Czwórkę pozostałych dworsko, acz stanowczo odprawił z kwitkiem. U bram Trybunału tłoczyła się zaś ciżba ludzka, wznosząc okrzyki to za, to przeciw sędziom owym, bo w jednym miejscu zebrała się siła zwolenników i przeciwników, tak iż zastępy państwowej straży rozdzielić ich musiały...".

Gdyby jakiś przyszły Henryk Sienkiewicz pisał "ku pokrzepieniu serc" o naszych czasach, to mógłby zacząć w podobny sposób. Bo polityczna obstrukcja prezydenta RP wobec nowych sędziów TK na pewno zajmie poczesne miejsce w zestawieniu największych absurdów 2026 r. Choć w konstytucji (art. 194) napisano, że sędziów TK powołuje Sejm, to prezydent uzurpuje sobie prawo ich selekcji. Ślubowanie — zapisane w ustawie, czyli akcie niższego rzędu — przyjął tylko od dwójki sędziów, pozostałą czwórkę ignorując. Nie mogąc doczekać się audiencji u prezydenta, złożyli oni ślubowanie w Sejmie, w obecności marszałka Sejmu, Senatu i byłych prezesów TK, a notarialne poświadczenia tego aktu przekazali Kancelarii Prezydenta.

Zaskakujący cios

Urzędnicy prezydenta zaczęli lingwistyczne wygibasy ze słowem "wobec" — bo w ustawie zapisano, że ślubowanie sędziowie TK składają "wobec prezydenta". Dla urzędników kancelarii "wobec" to nic innego jak "w obecności". Najcelniej rozjechał tę interpretację redaktor Tomasz Terlikowski w rozmowie ze Zbigniewem Boguckim, szefem Kancelarii Prezydenta: skoro ma pan być lojalny wobec żony, to nie tylko w jej obecności, ale także kiedy jej nie ma.

Cios przyszedł też z nieoczekiwanej strony: poseł PiS Krzysztof Szczucki wrzucił na swój kanał na YouTubie godzinną rozmowę z byłym prezydentem Andrzejem Dudą, który przekonywał: "Prezydent jest związany uchwałą Sejmu. I to nie może być tak, że prezydent przyjmie np. ślubowanie od kogoś innego, kto jest wymieniony w uchwale, albo tylko od niektórych. No nie". Potwierdzenie tych słów można znaleźć także w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z grudnia 2025 r., w którym TK w obecnej formie uznano za wadliwie ukonstytuowany, m.in. z powodu uchybień prezydenta Dudy w sprawie sędziów dublerów: "Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej był zobowiązany do niezwłocznego odebrania ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm w dniu 8 października 2015 r. i nie przysługiwała mu kompetencja ani do udziału w procesie wyboru sędziów tego sądu, zastrzeżonym dla Sejmu, ani do odmowy odebrania ślubowania od tych trzech sędziów".

W tym roku kończą się kadencje dwóch kolejnych sędziów TK. Ósemka nowych miałaby przewagę w zgromadzeniu ogólnym sędziów TK. I mogłaby przegłosować wniosek o uchylenie immunitetu prezesa Święczkowskiego, który prokuratura złożyła we wrześniu w związku z aferą Pegasusa. To jest prawdziwy powód blokady TK.

oniżej streszczenie artykułu:

  • W 2026 roku doszło do zawirowań politycznych związanych z powołaniem sędziów Trybunału Konstytucyjnego (TK).
  • Prezydent RP odrzucił ślubowania czterech sędziów wybranych przez Sejm, przyjmując tylko dwóch z nich.
  • Obowiązujące interpretacje językowe prowadzą do kontrowersyjnej definicji słowa "wobec", co wzbudza krytykę.
  • Poseł PiS Krzysztof Szczucki i były prezydent Andrzej Duda zwracają uwagę, że prezydent jest zobowiązany do przyjęcia ślubowania od wskazanych sędziów.
  • Istnieje ryzyko, że nowa kadencja sędziów TK mogłaby wpłynąć na wniosek o uchylenie immunitetu prezesa Święczkowskiego.

Wróć do artykułu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz