Wojna nerwów w PiS. "Morawiecki oszukał ludzi"
16 kwietnia 2026
Z Nowogrodzkiej płyną sygnały, iż część posłów, którzy zapisali się do nowego stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, chce się z niego wycofać — wynika z informacji Onetu. Na razie brak jednak oficjalnego potwierdzenia w tej sprawie. Nasi rozmówcy z frakcji niechętnej byłemu premierowi twierdzą, iż Morawiecki namawiał ludzi do członkostwa w jego projekcie, przekonując, iż projekt ma zielone światło od Jarosława Kaczyńskiego.
Dziś późnym popołudniem odbędzie się dogrywka spotkania ścisłych władz PiS, które przedwczoraj dyskutowały nad strategią partii. Jarosław Kaczyński miał jasno dać do zrozumienia, że stowarzyszenie, które zakłada Mateusz Morawiecki, powstaje wbrew jego woli i w kontrze do strategii Prawa i Sprawiedliwości.
— Prezes mówił, że każdy parlamentarzysta, który angażuje się w działalność tego stowarzyszenia, automatycznie stawia się poza naszym środowiskiem — słyszymy od jednego z polityków PiS.
Dogrywka na Nowogrodzkiej
TVN24 podało nawet, że Kaczyński miał wprost powiedzieć, iż członkowie stowarzyszenia nie znajdą się na listach wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. Nie jest jasne, czy taka deklaracja rzeczywiście padła. W otoczeniu Mateusza Morawieckiego słychać, że w jego obecności prezes takich słów nie wypowiedział. Również Michał Dworczyk w rozmowie z Wirtualną Polską stwierdził, że żadnego ultimatum takiego nie było.
— Byłoby to bez sensu, zwłaszcza że koledzy z PiS działają w różnych stowarzyszeniach i w niczym to nie przeszkadza — mówi nam człowiek z frakcji tzw. harcerzy, czyli tej skupionej wokół byłego premiera.
Jednak sygnały z partyjnej centrali są jednoznaczne. Wczoraj wieczorem rzecznik PiS Rafał Bochenek wypowiedział się dla PAP:
— Przebieg spotkania prezydium Komitetu Politycznego wykazał, że zdecydowana większość władz partii wyraziła swoje zaniepokojenie inicjatywą stowarzyszenia, zwłaszcza teraz kiedy jedność jest szczególnie potrzebna — przekazał.
Polityk w wypowiedzi dla "Faktu" był jeszcze ostrzejszy:
— Nikomu nie odmawiamy prawa do tworzenia stowarzyszeń, ale nie mogą to być stowarzyszenia, które bazują na parlamentarzystach lub członkach partii. Stowarzyszenie tworzone w takiej formule z całą pewnością byłoby szkodliwe dla całego środowiska, prowadząc do jego dezintegracji — stwierdził Bochenek.
Stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego już się ukonstytuowało. W jego skład wchodzi ok. 40 osób, w tym posłowie i europosłowie Prawa i Sprawiedliwości. We władzach inicjatywy — oprócz Morawieckiego — znaleźli się m.in. Marcin Horała i Michał Dworczyk.
"My się nie cofniemy"
Tymczasem z Nowogrodzkiej zaczęły płynąć sygnały, iż część posłów, którzy zapisali się nowego stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego, chce się z niego wycofać.
— Morawiecki oszukał ludzi. Namawiał ich, przekonując, że projekt ma zielone światło od Jarosława Kaczyńskiego. A tak nie jest. Teraz dzwonią i nie wiedzą, co mają zrobić — słyszymy od naszego informatora, który należy do krytyków byłego szefa rządu.
Według naszego rozmówcy "harcerze" przyspieszyli rejestrację stowarzyszenie w ostatnich dniach w związku z informacjami Onetu dotyczącymi śledztwa dotyczącego nadużyć w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.
Jak ujawnił Jacek Harłukowicz, czynności w śledztwie RARS prowadzi teraz osobiście nowy naczelnik Śląskiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach Marek Wełna. To on przesłuchuje świadków, zleca ekspertyzy, zdobywa nowe dowody. I jak ogłosił już przełożonym z Prokuratury Krajowej, przygotowuje zarzuty dla Mateusza Morawieckiego.
Spośród zarzutów dla byłego premiera w grę wchodzi odpowiedzialność za brak nadzoru nad Rządową Agencją Rezerw Strategicznych — to Morawiecki postawił na czele RARS swego człowieka Kuczmierowskiego, który dzisiaj podejrzewany jest o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, która wyprowadziła ok. miliarda złotych.
Temat aktywności Morawieckiego z pewnością pojawi się dziś w trakcie spotkania wierchuszki PiS. Wcześniej, o godz. 13:00, odbędzie się konferencja prasowa z udziałem Jarosława Kaczyńskiego. Prezes ma m.in. zaapelować do wyborców PiS o wpłaty na rzecz partii, który od półtora roku nie otrzymuje pieniędzy z budżetu państwa za nieprawidłowości w kampanii z 2023 r.
Jak słyszymy, Jarosław Kaczyński ma jednak również nawiązać do sytuacji wokół stowarzyszenia byłego premiera.
Polityk PiS z frakcji Morawieckiego: — To jest wojna nerwów i próba zniechęcenia ludzi do projektu Mateusza. Ale my się nie cofniemy.
Poniżej streszczenie artykułu:
- Część posłów związanych z nowym stowarzyszeniem Mateusza Morawieckiego rozważa wycofanie się z inicjatywy.
- Jarosław Kaczyński jasno komunikował, że stowarzyszenie jest sprzeczne z jego wizją partii.
- Morawiecki miał namawiać posłów, zapewniając, że projekt ma poparcie Kaczyńskiego, co budzi wątpliwości.
- Rzecznik PiS wyraził zaniepokojenie inicjatywą stowarzyszenia i ostrzegł parlamentarnych kolegów przed jego członkostwem.
- Istnieją powiązania z bieżącym śledztwem dotyczącym nadużyć w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, w którym podejrzewany jest Morawiecki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz