Wojna Pałacu Prezydenckiego i służb specjalnych. Kością niezgody Sławomir Cenckiewicz
18 kwietnia 2026
W cieniu wewnętrznej wojny w PiS między maślarzami i harcerzami oraz sporu o prezydenckie weto w sprawie kryptowalut, na nowo i ze zdwojoną siłą wróciła wojna Pałacu Prezydenckiego z szefostwem służb specjalnych. W jej centrum ponownie znalazł się szef BBN Sławomir Cenckiewicz. — Prezydent znalazł się pod jego przemożnym wpływem. To Sławomir Cenckiewicz w dużej mierze decyduje obecnie o polityce "dużego pałacu" — słyszymy w służbach.
Jeszcze we wtorek wieczorem mogło się wydawać, że trwający od miesięcy impas w stosunkach Kancelarii Prezydenta i służb specjalnych dobiega końca. W środę rano prezydencki rzecznik Rafał Leśkiewicz poinformował w serwisie X, że Karol Nawrocki podpisał przesłaną mu jeszcze w listopadzie listę awansów na pierwsze stopnie oficerskie dla 96 funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
— Poprosiliśmy o to, żeby te wnioski zostały poprawione zgodnie z procedurami. Te wnioski zostały poprawione i wczoraj pan prezydent zdecydował o mianowaniu na pierwszy stopień oficerski 96 funkcjonariuszy ABW — mówił Leśkiewicz.
Tę narrację dementuje jednak nasze źródło w samej agencji.
— Lista, jaka już wiele tygodni temu ponownie została wysłana do Pałacu Prezydenckiego, była tożsama do tej z listopada. Nie było żadnych poprawek ani zmian oprócz sformułowania o tym, że przesyłamy tę listę ponownie po tym, jak za pierwszym razem została zakwestionowana — słyszymy od jednego z oficerów agencji zaangażowanych w spór z prezydentem.
ABW: Cenckiewicz wiedział wcześniej. Szef BBN: Kategorycznie zaprzeczam!
Dodatkowo nasze źródła mają własną wersję tego, dlaczego prezydent tak nagle zdecydował się zmienić zdanie, choć wcześniej wielokrotnie powtarzał, że awansów nie podpisze, bo wśród nominowanych do nich znajdują się osoby rzekomo zaangażowane w kampanię przeciwko niemu w czasie prezydenckiej elekcji.
— Pałac Prezydencki już 14 kwietnia musiał wiedzieć o tym, że wyrok NSA oddali kasację w sprawie cofnięcia dostępu do tajemnic dla Sławomira Cenckiewicza — przekonuje kolejny rozmówca Onetu ze świata służb specjalnych.
— Sprawa wstrzymywania awansów, jako że nie było ku temu żadnych formalnych podstaw, była przez środowisko Nawrockiego, w którym centralną postacią jest szef BBN, wykorzystywana jako próba nacisku w przyznaniu mu tych uprawnień. Kiedy wiedzieli już, że wyrok będzie dla nich korzystny, uznali, że nie ma co dalej wstrzymywać tej drażliwej kwestii — słyszymy.
Tę narrację służb próbowaliśmy skonfrontować z samym zainteresowanym.
Sławomir Cenckiewicz nie odebrał od nas telefonu, w odpowiedzi na prośbę o ustosunkowanie się do stanowiska ABW, przesłaną w wiadomości SMS, zdecydowanie mu zaprzeczył.
"Zaprzeczam kategorycznie! Nawet pomimo mej pewności o racji w sporze z KPRM przed NSA, do końca nie byłem pewien, co się stanie 15 kwietnia. Moja mecenas świadkiem, żem był zdenerwowany. Nigdy żadnych przecieków nie było, a pan prezydent o zamiarze awansowania mówił znacznie wcześniej — już po tym, jak BBN skierowało do niego rekomendacje w sprawie awansów" — napisał nam szef Biura Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Spór o wyrok NSA. Szef SKW: ponownie zajmiemy się poświadczeniami szefa BBN
Sprawa środowego orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego, który utrzymał w mocy wcześniejsze stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego o tym, że decyzja szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosława Stróżyka podjęta została wadliwie, nie została przez zainteresowanych przyjęta tak samo.
Cenckiewicz i politycy prawej strony sceny politycznej uznali to za wielki sukces szefa BBN. Sam Cenckiewicz nie tylko stwierdził, że oznacza to, iż posiada obecnie uprawnienia dostępu do tajemnic państwowych, ale publicznie domaga się od tego czasu dymisji gen. Stróżyka.
— Próbowano zniszczyć mi życie, a z drugiej strony wykluczyć mnie z życia publicznego, paraliżując funkcjonowanie Biura Bezpieczeństwa Narodowego w ostatnich ośmiu miesiącach i pośrednio urzędu Prezydenta RP — mówił na antenie TV Republika Sławomir Cenckiewicz.
— Organizatorem tego, nawet w sposób bezpośredni, związany z bezprawnym cofnięciem mi poświadczenia bezpieczeństwa w lipcu 2024 r., jest szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Jarosław Stróżyk. Skoro dwie instancje sądowe, Wojewódzki Sąd Administracyjny i Naczelny Sąd Administracyjny uznały, że jego działanie było bezprawne, to powinien on podać się do dymisji.
Strona rządowa i mianowani przez nią szefowie służb stoją na stanowisku, że orzeczenie NSA nie przyznaje Cenckiewiczowi dostępu do tajemnic, a oznacza jedynie, że SKW pod kierownictwem Stróżyka powinno jeszcze raz wszcząć procedurę pozbawienia go tego prawa.
Do tego zaś czasu nie może się on zapoznawać z dokumentami tajnymi.
— Ponownie zajmiemy się sprawą poświadczeń szefa BBN Sławomira Cenckiewicza, zgodnie z zaleceniami sądu. W dalszym ciągu nie posiada on dostępu do informacji niejawnych — przekazał w rozmowie z Polską Agencją Prasową szef SKW gen. Jarosław Stróżyk.
Prokuratura wszczyna śledztwo. Cenckiewicz: to zupełny przypadek
I kiedy wydawało się, że stosunki na linii pałac prezydencki — rząd i służby wracają do dobrze znanego poziomu wzajemnych oskarżeń i pyskówek, w czwartek wieczorem do gry weszła prokuratura.
Doniesienie o udziale w posiedzeniu RBN, jeszcze w marcu, do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, złożył minister — koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. ABW sprawę przekazała Prokuraturze Krajowej, a ta do jej rozpatrzenia wyznaczyła ósmy wydział ds. wojskowych właśnie lublińskiej okręgówki.
Jak poinformowały w oficjalnym komunikacie służby prasowe jednostki, śledztwo dotyczy "niedopełnienia obowiązków wynikających z ustawy z dnia 5 sierpnia 2010 r. o ochronie informacji niejawnych, przez funkcjonariuszy publicznych w związku z dopuszczeniem do udziału w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego — mającym charakter niejawny, oznaczonym klauzulą »zastrzeżone« osoby nieuprawnionej do zapoznania się z informacjami niejawnymi, której ujawnienie mogło narazić na szkodę prawnie chroniony interes publiczny".
Gdy Cenckiewicza poprosiliśmy o ocenę korelacji czasowej wyroku NSA z informacją o wszczęciu śledztwa przez prokuraturę, szef BBN odpisał nam w wiadomości SMS: "To z pewnością zupełny przypadek :)".
Poniżej streszczenie artykułu:
- Toczy się wewnętrzna walka między Pałacem Prezydenckim a służbami specjalnymi w Polsce, z Sławomirem Cenckiewiczem w roli kluczowej.
- Prezydent ogłosił awanse dla 96 funkcjonariuszy ABW, mimo wcześniejszych zastrzeżeń dotyczących ich zaangażowania w kampanię przeciwko niemu.
- Pojawiły się oskarżenia dotyczące niewłaściwego cofnięcia dostępu Cenckiewicza do tajemnic, a sądy uznały tę decyzję za wadliwą.
- Po ogłoszeniu orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego, Cenckiewicz domaga się dymisji szefa SKW, gen. Stróżyka.
- Prokuratura wszczęła śledztwo związane z niedopełnieniem obowiązków, które dotyczy jednak osób odpowiedzialnych za dopuszczenie Cenckiewicza do tajemnic.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz