Wszystkie odsłony kryzysu wokół TK. "Siłowe wejście do Trybunału już było"
Dwójka nowo zaprzysiężonych sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie stawia się w pracy. Eksperci, z którymi rozmawiał "Fakt", podkreślają, że grozi im za to nawet utrata stanowiska. Z kolei czwórka nowych sędziów TK, którzy nadal są bez ślubowania, zapraszają do Sejmu prezydenta Karola Nawrockiego, aby dokończył procedurę. — Prezydent nie ma podstawy prawnej do decydowania, kto jest sędzią TK — mówił dla "Faktu" minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Biuro prasowe Trybunału Konstytucyjnego potwierdziło "Faktowi", że dwójka sędziów TK zaprzysiężonych 1 kwietnia przez prezydenta — Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek — nadal nie podjęła swoich obowiązków. — Zgodnie z art. 5 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego powinno to nastąpić niezwłocznie. Prezes TK Bogdan Święczkowski wysłał 3 kwietnia pisma do dwójki sędziów, którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta RP, informujące o obowiązku stawienia się w Trybunale Konstytucyjnym i rozpoczęcia pełnienia służby — przekazała nam rzeczniczka prasowa TK Weronika Ścibor.
Pat wokół Trybunału Konstytucyjnego. Żurek: prezydent nie będzie decydował, kto jest sędzią
Święczkowski — nominant PiS i były bliski współpracownik Zbigniewa Ziobry, który w ocenie części środowiska prawniczego został powołany na prezesa TK w sposób nieuprawniony — miał dać dwójce zaprzysiężonych sędziów czas do końca tego tygodnia, aby stawili się w nowej pracy. Stąd ma wynikać przyspieszenie w sprawie pozostałej czwórki nowych sędziów TK (Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda oraz Anna Korwin-Piotrowska), od których wciąż ślubowania nie przyjął prezydent.
Według informacji medialnych w czwartek 9 kwietnia o godz. 13:30 w Sejmie planowana jest uroczystość zaprzysiężenia wymienionej wyżej czwórki sędziów TK. Zaproszenie w tej sprawie zostało wysłane do Karola Nawrockiego, ale wciąż nie ma reakcji ze strony Kancelarii Prezydenta.
Czy alternatywne zaprzysiężenie nowych sędziów TK oznacza, że będą mieć taki sam status jak pozostali sędziowie Trybunału? — Według mnie tak. Inaczej musielibyśmy uznać, że to prezydent ma decydować, kto będzie sędzią TK spośród wybranych przez Sejm. A to nie ma żadnej podstawy prawnej. Szef Kancelarii Prezydenta (Zbigniew Bogucki — red.) mówił, że prezydent sprawdzał życiorysy wybranych sędziów i wybrał dwóch. To oczywiste i rażące złamanie konstytucji — komentował dla "Faktu" minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Czworo sędziów TK organizuje zaprzysiężenie w Sejmie. Co na to konstytucjonaliści?
Konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Ryszard Piotrowski podkreślił, że ustawa o TK wymaga, żeby sędziowie niezwłocznie po zaprzysiężeniu pojawili się w pracy, i przed objęciem urzędu złożyli prezesowi TK oświadczenie majątkowe.
— Niezłożenie tego oświadczenia jest równoznaczne z utratą urzędu. Ponadto cała szóstka — dwóch już zaprzysiężonych i czterech czekających na zaprzysiężenie — są już sędziami TK i podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej. Pozostali sędziowie TK mogą pozbawić ich urzędu w ramach postępowania dyscyplinarnego — mówił ekspert w rozmowie z "Faktem".
Dodał: — Ustawa o TK mówi jasno, że zaprzysiężenie na sędziego mają złożyć wobec prezydenta, a nie marszałka Sejmu.
Tę interpretację przepisów potwierdził inny konstytucjonalista prof. Marek Chmaj. Jednocześnie podkreślił: — Zapewne zaprzysiężona dwójka sędziów TK czeka na pozostałą czwórkę w ramach solidarności osobowej.
"Siłowe wejście do TK już było"
Na pytanie, czy obawia się siłowego wejścia nowych sędziów do siedziby TK, prof. Chmaj odpowiedział, że to już wydarzyło się w 2015 r.
— Kiedy piątka sędziów wybranych przez PiS — w tym dwóch dublerów — została zaprzysiężona przez prezydenta Andrzeja Dudę pod osłoną nocy, a następnego dnia w asyście funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu została wprowadzona do siedziby TK. Obecnie nie ma co się gorączkować. Czterech sędziów oczekuje na złożenie ślubowania wobec prezydenta — wyjaśnił.
W ocenie konstytucjonalisty najwięcej do stracenia ma obecny prezes TK Bogdan Święczkowski. — Zapewne obawia się, że nowi sędziowie poprą wszczęcie wobec niego postępowania dyscyplinarnego, które w konsekwencji może nawet pozbawić go urzędu. Święczkowski został wybrany z wadą, ponieważ w obradach Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK, gdzie wyłoniono kandydata, wzięły udział dwie osoby nieuprawnione, czyli dublerzy. Sęk w tym, że nie ma organu, który może ocenić procedurę wyboru prezesa TK — podsumował prof. Chmaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz